Czy koncepcja ekoturystyki jest osiągalna? Czy w ogóle istnieje połączenie, takie jak ekologiczna podróż czy, mówiąc w skrócie, ekopodróż? Czy da się podróżować bez wywierania negatywnego wpływu na środowisko albo chociaż sprawiając, że ten wpływ będzie neutralny?
Czy wyruszenie w ekopodróż jest możliwe?
Z turystyką był, jest i będzie silnie powiązany transport. Bez transportu nie ma prawa istnieć takie zjawisko jak turystyka. Transport i turystyka są nierozłączne, co wynika, chociażby, z praktyki, bo na długie dystanse raczej przemieszczamy się autem, pociągiem czy samolotem, ale także z definicji turystyki stworzonej przez Światową Organizację Turystyki (UNWTO), według której jest to przemieszczanie się ludzi z ich zwyczajowego miejsca pobytu (związanego z codziennymi czynnościami) z powodów osobistych lub zawodowych do innego miejsca (z zamiarem powrotu, co odróżnia turystę od emigranta).
Nie chodzi tutaj więc tylko o urlop wypoczynkowy w tureckim kurorcie, ale również o podróże służbowe, co nie jest jednak takie oczywiste, bo turystyka raczej kojarzy nam się stricte z wakacjami i odpoczynkiem lub zwiedzaniem, a nie z dwudniową podróżą do Berlina w celach zawodowych. Niemniejednak, czy będzie to turysta wypoczynkowy, czy turysta służbowy, jest on zmuszony do skorzystania z jakiegoś środka transportu, co z góry jest lekko sprzeczne z koncepcją ekologicznego podróżowania. Czemu? Bo, jako jednostki będące w podróży, najwięcej śladu węglowego wytwarzamy właśnie przemieszczając się z punktu A do punktu B czy też pomiędzy punktami już w naszej docelowej destynacji.
Co w takim razie zrobić? Wybierać mniejsze zło. A skąd mamy wiedzieć, co jest mniejszym złem? Najprościej jest spytać o to sztuczną inteligencję, która jest w stanie na podstawie konkretnego celu podróży, a więc konkretnej odległości, oszacować, który środek transportu wytworzy najmniejszą ilość dwutlenku węgla na osobę (bo jak wiadomo to nie cały ślad węglowy, przykładowo, samolotu przypada od razu na nas, a jest on rozkładany na każdą osobę znajdującą się na pokładzie).
Z kolei jeśli dostarczycie sztucznej inteligencji więcej informacji, chociażby ile wynosi średnie spalanie benzyny (lub średnie wykorzystanie energii) waszego auta lub też czy wasz samolot będzie w pełni obłożony, jak to zazwyczaj jest w przypadku lotów czarterowych czy lotów do najpopularniejszych miejsc na świecie, jest ona w stanie jeszcze dokładniej określić, który środek transportu jest “mniejszym złem” w kontekście wywierania negatywnego wpływu na środowisko. Do niektórych aspektów podróżowania trzeba podejść właśnie w ten sposób, jednak są też oczywiście takie, w których wybieramy pomiędzy czymś, co wpisuje się w ramę „ekologiczna podróż” a czymś, co jednoznacznie szkodzi środowisku.
Turystyka ma zarówno zalety, jak i wady. Jest to jednak spojrzenie ogólne, bo z punktu widzenia ochrony środowiska raczej nie można wymienić zalet przemysłu turystycznego. Tutaj dochodzimy trochę do ślepego zaułka, bo ta gałąź przemysłu jest niezwykle rozwinięta (i stale się rozwija), co wynika między innymi z rozbudowy infrastruktury, w tym infrastruktury transportu, postępu technologicznego (w tym postępu technologicznego w dziedzinie transportu), większej potrzeby podróżowania w związku z globalizacją gospodarki, liberalizacji przepisów celnych i transportowych oraz rozwoju ruchu bezwizowego, większego poziomu świadomości wynikającego z wyższego poziomu wykształcenia czy też powszechnego dostępu do informacji odnośnie miejsc, które możemy zobaczyć i zwiedzić.
Tak, rozwój turystyki sprawia, że państwa odwiedzane przez turystów bogacą się, rozwijają się biznesy turystyczne, tworzą się nowe miejsca pracy, a także rozwija się infrastruktura, jednak to tylko jedna, ta pozytywna, przynosząca korzyści strona medalu. Gorzej już jest z drugiej strony.
Degradacja środowiska z powodu przekształcania obszarów naturalnych w turystyczne, w tym usługowe i infrastrukturalne, nadmierne wykorzystywanie zasobów, wzrost ruchu transportowego, a co za tym idzie zwiększenie emisji gazów cieplarnianych, a więc przyspieszenie procesu globalnego ocieplenia, gospodarcze uzależnianie się państw czy regionów od przemysłu turystycznego, wzrost cen towarów, usług, mieszkań (idealnym przykładem jest tutaj case hiszpańskich protestów mających miejsce w ostatnich tygodniach), zacieranie się lokalnej tożsamości – to wszystko to negatywne skutki naszego przemieszczania się i, jak widać, nie wszystkie są bezpośrednio związane ze środowiskiem, jednak są równie istotne i godne uwagi, a także naszej refleksji na temat tego, co możemy zrobić, żeby zminimalizować te negatywne efekty turystyki.

Nie jesteśmy w stanie wywrzeć wpływu na aspekty, takie jak przekształcanie terenu (czy niszczenie gleb i terenów zielonych na potrzebę tych przekształceń), budowa dróg, budowa punktów usługowych i turystycznych, bo to zależy od danego państwa, regionu, zapotrzebowania rynku i prywatnych przedsiębiorców. Jesteśmy jednak w stanie wywrzeć wpływ na aspekty, takie jak: śmiecenie, emisja zanieczyszczeń w postaci naszego śladu węglowego (a nie śladu węglowego firm, z których usług korzystamy na wakacjach), wykorzystywanie zasobów naturalnych danego regionu czy nawet niedziałanie na szkodę szaty roślinnej i świata zwierząt, a także niedziałanie na szkodę lokalnych mieszkańców, bo, chociażby, aspekt natężenia hałasu wpływa negatywnie na ich zdrowie.
Ktoś mógłby powiedzieć, że nasze działania dążące do wyruszenia w ekopodróż niewiele dadzą w obliczu tego, ile negatywnego wpływu wywierają prywatne przedsiębiorstwa i turystyczne korporacje i miałby rację. Masowej turystyki, a więc i wszystkich zmian wprowadzanych na potrzebę tego przemysłu, nie da się zatrzymać i my pojedynczo, nawet w grupie, niewiele możemy zdziałać, ale to jest zawsze coś. Coś to już nie jest nic. Powinniśmy to robić dla siebie, dla swojego otoczenia, dla szerzenia świadomości i proekologicznych postaw, bo to nam przyszło żyć na planecie, która zmaga się z kryzysem klimatycznym, więc kto ma działać, jeśli nie my? Kto ma starać się o przeistoczenie swojej podróży w ekopodróż, jeśli nie my?
A nawet jeśli nie wierzysz w sens takich działań i nie chcesz tego robić dla planety i dla siebie, to zrób to dla osób zamieszkujących miejsce, które odwiedzasz. Daj im żyć w czystym, zadbanym i zdrowym miejscu, a przynajmniej w takim, którego stanu ty nie pogorszyłeś przebywając tam tymczasowo jako turysta. Szanujmy miejsce życia innych ludzi tak samo, jak szanujemy swoje własne.
Co możemy zrobić, aby przeistoczyć naszą podróż w ekopodróż?
1) Wybierz świadomie i odpowiedzialnie środek transportu.
Samoloty zazwyczaj emitują dużo większą ilość dwutlenku węgla, dlatego warto rozważyć dostępne alternatywy. To samo dotyczy aut spalinowych – generują większe zanieczyszczenia niż auta hybrydowe i elektryczne czy też publiczne środki transportu, chociażby pociągi. Faktem jest jednak, że niezawsze jesteśmy w stanie dotrzeć do danej destynacji pociągiem czy autem i jesteśmy skazani na samolot. Tutaj nic nie poradzimy – taka jest po prostu rzeczywistość. Co w takim razie zrobić, aby trochę oszukać rzeczywistość i wyruszyć w ekopodróż? Polecieć samolotem, ale pamiętać i trzymać się punktów ekopodróżowania wymienionych poniżej.
Dodatkowo warto pamiętać o odpowiedzialnym rozplanowaniu transportu na lotnisko. Jeśli jedziemy na wakacje ze znajomymi, czemu każdy ma jechać na lotnisko oddzielną taksówką? Rozważ carpooling, czyli współdzielenie auta w drodze do danego celu. Lepiej zaplanować to tak, aby wypełnić wszystkie dostępne miejsca w aucie (można jeszcze mieć na uwadze wybór auta hybrydowego lub elektrycznego, jeśli chodzi o zamawianą taksówkę). A transport z lotniska docelowego do hotelu czy tymczasowego miejsca pobytu? Autokar lub autobus. Ten wybór generuje znacznie mniejszy ślad węglowy na pasażera, dzięki dużej pojemności tego środka transportu.
2) Pakuj się ekologicznie.
Po pierwsze używaj wielorazowych pojemników zamiast kupować nowe kosmetyki w małych, jednorazowych opakowaniach. Zainwestuj w wielorazowe buteleczki i pojemniki. Zapewniam, że posłużą Ci na długo, więc koszt jest jednorazowy, a korzyści są długofalowe. Po drugie pamiętaj o torbach wielokrotnego użytku. O co chodzi? Zabierz ze sobą torby na zakupy. Ty zaoszczędzisz na kupnie toreb od sprzedawców, a środowisko zyska na mniejszym zużyciu materiałów (i czy to będzie torba plastikowa, czy papierowa, to wychodzi na to samo, bo zużywamy dany materiał i po co?). Trzymaj się tych dwóch zasad, a Twoja podróż z pewnością będzie bliżej kwalifikowania się jako ekologiczna podróż.
3) Gospodaruj energią elektryczną i wodą odpowiedzialnie.
Nie wykorzystuj więcej energii elektrycznej i wody niż jest to potrzebne. Miej to na uwadze i nie podchodź do tego na zasadzie “ale przecież zapłaciłem/am”. No tak, zapłaciłeś/aś, ale po co wykorzystywać więcej niż musisz? Po co marnować zasoby i zwiększać zużycie energii i wody? Pamiętaj o wyłączaniu światła i wody, kiedy wychodzisz z pokoju hotelowego czy wynajmowanego mieszkania, a będąc wewnątrz pamiętaj o zasadach, takich jak korzystanie z naturalnego światła, włączanie w pełni zapakowanej zmywarki, wyłączanie wody w trakcie mycia zębów czy szorowania naczyń oraz uruchamianie sprzętów wykorzystujących wodę w trybie ekologicznym.
4) Nie generuj nadmiernej ilości odpadów.
Stosuj, na wakacjach czy w podróży służbowej, zasadę 3R, czyli ograniczaj, używaj ponownie, odzyskuj. Kładź nacisk na aspekt ograniczania, bo znowu, po co nadużywać, jeśli nie jest nam to potrzebne, i na używaj ponownie, bo, jeśli jesteśmy w stanie wykorzystać coś ponownie, przykładowo opakowanie, to czemu mielibyśmy tego nie zrobić? Pamiętaj też o aspekcie odzyskiwania – jeśli masz możliwość zastosowania się do zasad segregacji śmieci, to zrób to (mówię tutaj o kolorowych pojemnikach i recyklingu). Pamiętaj też o tym, aby nie śmiecić, bo to nie jest w żaden sposób cool – jest to wieśniackie. Trzymaj się tych zasad, a Twoja podróż z pewnością będzie kwalifikowana jako ekopodróż, a ty będziesz cool.
5) Wybierz miejsce pobytu odpowiedzialnie.
Jeśli w trakcie wyjazdu, będziesz przebywać w hotelu, zwróć uwagę na fakt czy działa on w duchu zasad ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju. Coraz więcej hoteli praktykuje te zasady, więc naprawdę warto pamiętać o tym aspekcie poszukując wymarzonej oferty pobytu. Możesz szukać również hoteli, które otrzymały różnego rodzaju certyfikaty ekologiczne, dzięki czemu będziesz mieć pewność, że nie padniesz ofiarą greenwashingu.
6) Wybieraj lokalną żywność.
Jeśli przebywasz w wynajętym mieszkaniu, lub nawet planujesz zatrzymać się w hotelu, wybierz lokalne produkty. Nie wykupuj w hotelu opcji pełnego wyżywienia. Nie stołuj się w restauracjach. Kupowanie lokalnych wyrobów to jeden ze sposobów na wsparcie lokalnych społeczności i zmniejszenie emisji związanych z transportem żywności. Lokalna żywność jest tańsza niż korzystanie z usług hoteli i restauracji, a w porównaniu do jedzenia hotelowego jest ona dużo zdrowsza niż jedzenie kupowane hurtowo, aby wyżywić tłumy gości.
Faktem jest, że jest to mniej wygodna opcja niż zamawianie jedzenia czy wykupienie znanego all inclusive w hotelu, ale po co, skoro możemy zjeść taniej i zdrowiej? Wynik wychodzi 2:1, kiedy zestawiamy zalety i wady tej opcji, więc nie bądźmy leniuchami, wybierajmy lokalną żywność i jedzmy bardziej przystępnie cenowo i z korzyścią dla naszego zdrowia, a więc i samopoczucia.
7) Przemyśl wybór destynacji.
Popularne miejscowości turystyczne często borykają się z problemem nadmiernego ruchu turystycznego i presji turystycznej, co prowadzi do degradacji środowiska i negatywnie wpływa na lokalne społeczności. Wybierając mniej popularne destynacje, niedość, że wyświadczamy przysługę planecie, możemy uniknąć tłumów i odkryć nieznane “skarby” turystyczne. Dodatkowo warto rozważyć podróżowanie poza sezonem turystycznym, co umożliwia znaczące zmniejszenie presji turystycznej (szkodliwego wpływu turystyki na środowisko), a także oszczędności, bo ceny są wtedy zazwyczaj niższe, co stanowi dodatkowy atut.
8) Szanuj faunę i florę oraz mieszkańców.
Korzystaj z zasobów przyrody w sposób odpowiedzialny. Zwracaj uwagę na dobrostan flory i fauny i potencjalne skutki Twoich działań. Stosuj się do lokalnych przepisów dotyczących ochrony środowiska. Nie śmieć i nie niszcz. Zabieraj ze sobą swoje śmieci. Nie hałasuj w miejscach, gdzie mogą przebywać zwierzęta czy też lokalni mieszkańcy – robisz im w ten sposób krzywdę, bo hałas jest najzwyczajniej szkodliwy dla zdrowia człowieka, a zwierzęta płoszy i zakłóca im spokój w ich naturalnym środowisku życia. Dbaj o te aspekty podczas Twojej podróży, a z pewnością stanie się ona wzorem do naśladowania w kategorii „ekopodróże”.
9) Wybierz TE pamiątki.
Nie kupuj pamiątek wytwarzanych hurtowo. Wybierz te wytworzone sposobem rzemieślniczym przez lokalnych mieszkańców czy małych przedsiębiorców. W ten sposób wspierasz lokalną ludność, a tak naprawdę – pomagasz im przetrwać na rynku pełnym dużych przedsiębiorców i wielkopowierzchniowych, sieciowych sklepów. Poza tym, bądźmy szczerzy, pamiątki rzemieślnicze są dużo, dużo ładniejsze niż te produkowane hurtowo, a jeśli chodzi o cenę, będzie niższa albo porównywalna.
10) Używaj nóg.
Jeśli miejsce, w którym przebywasz, czy też warunki atmosferyczne, Ci to umożliwiają, to zwiedzaj pieszo lub rowerem. W podróżowaniu chodzi o to, żeby zobaczyć, jak żyje lokalna ludność, jak wygląda życie na “ulicy”, a na to najlepszym sposobem jest właśnie spacer lub przejażdżka rowerem. Zyskuje na tym środowisko (a o to chodzi w ekopodróżowaniu), ale również ty – nogi nic nie kosztują, a wynajem roweru z pewnością jest tańszy niż przemieszczanie się za pomocą taksówki czy niż wynajem auta.
Kierunek? Ekopodróż!
Możemy robić mało, ale ważne, że robimy cokolwiek. Podjęcie jakiegokolwiek działania jest podstawą, bo tutaj chodzi o zmianę nawyków i mentalności. Stosując się do zasad ekologii szerzymy świadomość innych, a to działa trochę jak domino.
W trakcie podróżowania warto zwrócić uwagę na aspekty, które sprawią, że będziemy mogli przeistoczyć naszą podróż w ekopodróż. Edukujmy siebie i nasze otoczenie. Działajmy i zachęcajmy innych do działania. Szanujmy obce i nowe miejsca jak własne. Szanujmy lokalną przyrodę i zasoby. Szanujmy lokalne społeczności. Nie wyrządzajmy szkody miejscom, do których podróżujemy. Odpłaćmy się tym pięknym zabytkom, zapierającej dech w piersiach naturze i sympatycznej miejscowej ludności czymś równie pozytywnym. Dbajmy o miejsca nam “obce”, nowe dla nas, turystyczne, bo może któregoś dnia będziemy chcieli tam wrócić i co, jeśli wtedy okaże się, że nie jest już tam tak pięknie? Będziemy mogli podziękować za to tylko i wyłącznie sobie – swojej ignorancji i bierności.